Beata

beata

pseudonim artystyczny „Prezes”.

Rocznik ’89. Wzrost – wysoka, oczy – niebieskie, znaki szczególne – brak. Uparta jak osioł, czasem ciężka we współpracy. Na codzień pracuje jako urzędnik państwowy, w wolnych chwilach uzależniona od sportu, kiedyś tylko od strony kanapowca, dziś coraz trudniej utrzymać ją w jednym miejscu. Bieganie, Nordic Walking, rower to najczęściej można spotkać w planie treningowym Prezesa.

Od ponad 1,5 roku zmieniam swoje życie, staram się pokonywać każdego dnia przede wszystkim siebie i swoje słabości a za cel postawiłam sobie udowodnienie innym, że nikt nigdy nie jest na straconej pozycji. Że dzięki ciężkiej codziennej pracy i wierze w siebie można osiągnąć wszystko, bo tak naprawdę każdy z nas zasługuje na sukces i każdy z nas zasługuje na szansę dla siebie.

Rower, na poważnie, pojawił się u mnie dokładnie 11.05.2014 r., czyli stosunkowo niedawno. Jednak już od samego początku zafascynował mnie do tego stopnia, że dziś nie wyobrażam sobie dnia bez przejechania chociaż kilku kilometrów (no chyba, że jest to dzień totalnej regeneracji).