Sandra

Sandra

… a raczej 13, czyli urodzona dnia 13 i stosownie do tej liczby związana (trwale) z pechem.

Z wykształcenia – prawnik.
Z zamiłowania – marzycielka.

Rower

w moim życiu pojawił się dawno temu. Pamiętam pierwszego 4-kołowca. Jedno z dodatkowych kół wykręcili mi celowo, drugie – nadal twierdzą, że się odłamało, a jaka jest prawda? Wszyscy wiemy… Podzielił los pierwszego dodatkowego koła.

W ten oto sposób, jako 5 latka, nabyłam umiejętność jazdy na rowerze. Obecnie rower w moim życiu przyczynił się do niemałego renesansu. Przede wszystkim stał się przepustką do świata, ludzi pełnych pasji oraz żądnych poznawania kultur.

Najtrudniejsze pytanie jakie pada w życiu to „czego tak naprawdę chcesz?”

Nie znam właściwiej odpowiedzi, jedyne co wiem to… chcę spełniać swoje marzenia. Chcę by inni uwierzyli, że możliwa jest realizacja wszystkiego czego zapragniemy pozostając przy tym sobą.

„żadnych prostych dróg. Nie ma tajemnicy na końcu prostej drogi. Prosta droga niczego nie skraca, pożera Ci życie, jest niekończącą się pustką, wyrokiem, więzieniem”